Góry Stołowe

Nasz krótki pobyt w Górach Stołowych okazał się niezapomnianą przygodą. Zarezerwowany apartament w małym miasteczku Radków był dostosowany do potrzeb naszego czworonożnego przyjaciela „Milo” a i nam bardzo się podobał 🙂

Nasza przygodę  z Górami Stołowymi rozpoczęliśmy od sobotniego ranka – plan wyjścia na Szczeliniec. Mały mrozik przywitał nas z rana ale na szczęście słoneczko zachęcało do realizacji planów.

Wybraliśmy najpopularniejszy szlak na Szczeliniec z Karłowa ponieważ bardzo nas ciekawiła Droga Stu- Zakrętów. O tej porze roku droga wygląda bajecznie pokryta kolorowymi liśćmi.  Samochód zostawiamy na parkingu niestety nawet w listopadzie płatny 10 zł za cały dzień.

Po około 10 minutach docieramy do  wejścia Parku Narodowego Gór Stołowych. Znajduje się tutaj brama wejściowa i powrotna okrężnej trasy turystycznej na Szczeliniec.  Zaczynamy wspinaczkę po schodach, która nie jest tak męcząca przynajmniej dla Mila 🙂 

Trasa szybko nas prowadzi do  Szczelińca, gdzie znajdują się  tarasy, widokowe  z których rozciąga się piękna  panorama. Na szczycie  mieści się Schronisko Na Szczelińcu i to właśnie w tym miejscu zaczyna  się, płatna część trasy turystycznej /w listopadzie już niepłatna.:)/

Ścieżka  trochę błotnista no i wieje ale nie odstrasza nas to wcale.

 

Kierujemy się  wąskimi dróżkami między skałami i mijamy skały o śmiesznych nazwach  – Wielbłąd, Małpolud, Piekło i tu właśnie nasz mały Milo miał kryzys a dokładnie problem ze stromym zejściem, które  prowadzi po wykutych stopniach, gdzie trzeba  przeciskać się przez wąską, skalną szczelinę.

Kryzys pokonany na rekach Pana 😉  i udajemy się w dalszą drogę.

Jeszcze kilka stromych schodów i jesteśmy na platformie zwanej „Niebem”.

 

Labirynty i tunele są obłędne i bardzo nam się podobają jak i nazwy formacji skalnych. Po szybkim/ ponieważ bardzo wieje/  wykonaniu zdjęć na platformie z widokiem na Skalniak udajemy się do zejścia .

Cała trasa zajęła nam około 1,5h. Uważamy, że nie jest trudna choć pewnie w okresie letnim jest tu mnóstwo turystów i z tego względu może się ciężko zwiedzać wąskie dróżki, labirynty zwłaszcza z psem, który niestety chce zaglądnąć w każdą szczelinę;)

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *