Spacer po Dubrowniku

         Dubrownik to chyba najbardziej znane chorwackie miasto wśród turystów. Na nas zrobiło ogromne wrażenie choć w okresie turystycznym roi się tu od turystów. Niestety ze względu na charakter pracy nie mogłam dostać inaczej urlopu, dlatego moja druga lepsza połówka trochę się pomęczyła a ja starałam się sprawić aby ten pobyt był niezapomniany :).

        Przekraczając średniowieczne mury obronne minęliśmy bramę Pile, rozmowy turystów zaczynają się mieszać z dźwiękami tambura / nie wiemy czy to na pewno ten instrument, poszukaliśmy trochę po Internecie/ na którym grał uliczny grajek, muszę powiedzieć, że ma to swój urok. Po prawej stronie znajduje się ogromna fontanna Onofria. Jest ona znakomitym miejscem gdzie można zaczerpnąć świeżej wody pitnej, która przy da się na wędrówkę po murach.

Wejście na mury zaczyna się właśnie przy bramie Pile. Jeśli macie więcej czasu niż jeden dzień na zwiedzanie Dubrownika polecamy rozważyć kupno karty Dubrownika. Można kupić na jeden dzień 3 oraz 7 dni. Zawiera ona darmowe przejazdy komunikacją miejską, wejścia do wybranych muzeów, oraz zniżki do restauracji których adresy znajdziemy w książce http://www.dubrovnikcard.com/
My postanowiliśmy przetestować kartę. Pierwszym naszym celem były mury z jasnych powodów ranek jeszcze nie było tak gorąco i chcieliśmy uciec przed falą turystów. 2 km murów zrobiły na nas ogromne wrażenie z licznymi basztami i widokami na morze oraz pokaźną fortecą, zauważamy od razu miejsca gdzie były kręcone kadry do filmu gra o Tron.

W dalszej części zwiedzania godny polecenia jest Pałac Wielkiej Rady stojący naprzeciwko wschodniej strony kościoła św. Błażeja do niego przylega Pałac Rektorów, który jest jednym z najczęściej odwiedzanych budynków Dubrownika z charakterystycznymi marmurowymi kolumnami.

Z Pałacu Rektorów warto odwiedzić sąsiadującą w pobliżu Katedrę Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, oraz udać się na wzniesienie z kościołem św. Ignacego . Świątynia stoi na placu zwanym Poljana Rogera Josepha Bocscovicha, a wychodzi się na niego monumentalnymi schodami wzorowanymi na słynnych schodach hiszpańskich w Rzymie, /miejsce marszu pokutnego Cersei z Gry o Tron / .Zdążyliśmy jeszcze zrobić małe zakupy na targu na którym można nabyć ryby świeże, oliwki, owoce czy lawendę . Po południu targ jest składany i sprzątany a na jego miejsce układane są stoliki i krzesła z pobliskich restauracji.

Skusiliśmy się na mały odpoczynek w jednej z bardzo licznych kafejek niestety nie było miejsca w urokliwej kafejce zawieszonej na zboczu skalnym z widokiem na wyspę Lokrum i błękitny Adriatyk ale mogliśmy poobserwować turystów i mieszkańców miasta, dla których codziennym rytuałem jest spacer po deptaku. Z kawiarni spacerujemy urokliwymi uliczkami w kierunku głównej ulicy Stradun /przypominającą trochę ulicę Floriańską w Krakowie/, kostka na ulicy wypolerowana stopami tysięcy turystów, otoczona mnóstwem sklepików i knajpek, w oknach okiennice i latarnie po prostu  pięknie:). Pomimo upału głód nas dopada i nasze poszukiwania kończą się w popularnej wśród mieszkańców restauracji Lokanda Peskarija. Usiedliśmy przy jednym z drewnianych stolików z widokiem na kołyszące się na falach łódki. Mąż skusił się na czarne risotto/crni rizot/ uwaga barwi język i zęby 😛 ja z chęcią zamówiłam owoce morza a wszystko doprawiliśmy kieliszkiem białego wina polecamy :). Zaglądamy jeszcze do muzeum  Tradycyjnych Polskich zabawek 🙂 ale dlaczego w Chorwacji? spodobało nam się bardzo :). Po zmroku miasto nabiera nowego magicznego wyglądu od  kolorów świateł z pobliskich restauracji i kawiarenek. Idąc główna ulicą natrafiamy na  rytuał zmiany warty Gwardii Miejskiej ubranej w  modro-czerwone mundury.  

Czekała nas jeszcze jedna atrakcja a mianowicie wyjazd na wzgórze Srd ale nie kolejką linową tylko samochodem 😛 Widoki  są niezapomniane, niektóre zakręty mają prawie 180 stopni , na górze jest parking  na szczęście niepłatny. W środku utworzono małe muzeum ponieważ to właśnie z tej góry podczas wojny domowej Czarnogórcy ostrzeliwali miasto. Ze szczytu widać jak na dłoni całą okolicę dachy Dubrownika i błękitne wody Adriatyku z wyspą Lokrum-coś pięknego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *